Kategorie: Wszystkie | Codziennie | Górsko | Miejsca | Zdjęcia
RSS
sobota, 28 listopada 2009

postanowiłam w tym tygodniu zrobić coś zupełnie innego, zobaczyć coś z zupełnie innej beczki

wybieram się zatem na festiwal filmów afrykańskich

z przyczyn jak zawsze czasowych tak je nazwijmy, postaram się obejrzeć dwa filmy

Kiedy byliśmy czarni (When We Were Black), reż. Khalo Matabane, RPA 2008, oraz Opowieść o pięknym kraju (Story of a Beautiful Country), reż. Khalo Matabane, RPA 2005,

bardzo chciałabym zobaczyć film Opowieść Griota (Un Griot Raconte), reż. Adam Różański, ale czwartki to już w moim zyciu czas na film zupełnie innego kalibru ale o tym może innym razem.

 

 

19:01, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 listopada 2009

czytam, szukam, szperam i zastanawiam się, czy to, czego doświadczam w pracy jest już mobbingiem czy jeszcze nie...

 

21:36, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (7) »
środa, 18 listopada 2009

w poniedziałek znalazłam brakujący element układanki nad którą od kilku sesji głowimy się z moją terapeutką, chociaż na mój gust ona dobrze wie gdzie jest pies pogrzebany jak to mawia moja mamma, zmusza mnie tylko do ruszenia głową i znalezienia sensu w odpowiedziach, których udzielam na zadawane przez nią pytania.

moje granice zostały brutalnie naciągnięte, tak, że już bardziej się nie da, żeby było zabawniej pozwoliłam sobie na to, dodatkowo jestem mistrzynią w dawaniu przyzwoleń na przekraczanie granic, które dla niektórych powinny być całkowicie zamknięte i basta!

zastanawiam się ile jeszcze mogę znieść i czy to nie jest odpowiedni moment na zmiany tym bardziej, że świadomość gdzie popełniałam błąd otwiera przede mną zupełnie nowy rozdział...

 

a jutro choć przez chwilę znowu w tym klimacie

 

20:52, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (6) »
niedziela, 15 listopada 2009

o Rewersie i wydarzeniach w Poznaniu na najbliższy tydzień

www.przestrzenkultury.blogspot.com

21:56, mojasciezka , Codziennie
Link Dodaj komentarz »

zupełnie przypadkiem znalazłam się wczoraj w centrum mojego zwał jak zwał miasta, Posen.

idę więc ulicą w kierunku Kupca poznańskiego i widzę konie nadciągające z naprzeciwka, myślę sobie trzymaj się kochana nie taki diabeł straszny cokolwiek konie mogą oznaczać na ulicy dość przyzwoitej w samym centum miasta targowego.

okazuje się, że ulicą Podgórną zmierza w moim kierunku tłum ludzi chcących nazwyczajniej w świecie żyć normalnie i mieć jakieś prawa nie tylko w tym mieście ale i na świecie całym, krzyczą na całe gardło "poznań miastem tolerancji" itp itp czytaj Marsz Równości.

krzyczcie myślę sobie jeszcze głośniej niech wasz wrzask usłyszą wszyscy, przedzieram się przez tłum przez chwilę będąc jego uczestnikiem, bo przecież spieszę się po książkę do empiku, której za nic w świecie nie mogę zdobyć u siebie w pracy. czuję się w ich szeregach bezpiecznie, przyjemnie i miło.

próbując ominąć jednych dostaję się w szpony drugich, na których widok uciekam jak najszybciej bo z tymi wrzaskami nie chcę mieć nic do czynienia. patrzę na towarzystwo wzajemnej adoracji wykrzykujące pod adresem barwnego tłumu przezwiska, które kojarzą mi się tylko i wyłącznie z niezbednymi elementami mojego jedynego środka lokomocji gdy w posen zaczyna się zielenić, natomiast nijak mają się do ludzi, ale widocznie grupa nie potrafiących utrzymać się na własnych nogach ze skojarzeniami ma ewidentne kłopoty.

patrzę na nich i najzwyczajniej w świecie się wstydzę...

10:53, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (2) »
sobota, 14 listopada 2009

miało być na inny temat ale spacerując po blogach ulubionych przeczytałam u madrugady o Tori Amos między innymi i wzięło mnie na wspomnienia

wspomnienia tych chwil z jej muzyką w tle we włoskiej Ferrarze z Karoliną moją friend, która oprócz miłości do muzyki Tori, potrafiła tę miłość i wiedzę zaszczepić we mnie bardzo głęboko.

marzyłyśmy wtedy by moją ukochaną Ładę Nivę (nierealną niestety) zamienić na starego saba i do piosenki Ireland przemierzać Irlandii zielone wzgórza. farbowałam jej włosy na rudo, popalałyśmy śmiało, totalnie zapomniałyśmy o włoskim za oknem świecie

kilka miesięcy temu odwiedziłam Karolinę w Rzymie i mogę śmiało powiedzieć, że powtórzyłyśmy z uśmiechem na twarzy to, co działo się kilka lat temu, tyle tylko, że w towarzystwie Fabio, którego ubóstwiam

a potem to już tylko Playboy Mommy my favourite

19:46, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (2) »
środa, 11 listopada 2009

z podróży przywiozłam garść dobrych, pożyczonych książek

mnóstwo dobrej muzyki, której teraz słucham

spokoju przywiozłam sporo i wieści, które mnie mile zaskoczyły, a o których rozpiszę się w odpowiednim czasie

spotkał mnie zaszczyt ogromny

tajemniczo troche, ale nacieszyc sie chcę wyróżnieniem:)

21:56, mojasciezka , Codziennie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 listopada 2009

Dokonuję bardzo dziwnych obserwacji, o ile obserwacji można dokonywać. Patrzę na samą siebie i oto widzę kogoś, kto próbuje z każdej sytuacji w której się znajduje wyciągnąć wszystko to, co się da. Wycisnąć jak cytrynę życia moc. To fascynujące gdy sie tak z własnej skóry wydostanie i poobserwuje samego siebie. Zachowanie jakby jutro nie miało istnieć, jakby wszystko co najlepsze było tu i teraz, jakbym wszystko co miała, miała własnie w tym momencie. Piekny to widok, wierzcie mi. Jestem żywa, pobudzona, kolorowa, taka permanentnie pytająca, zachwycająca się wszystkim dookoła.

Na zajęciach, na których siedzę i mało rozumiem, pocieszam się tylko tym, że przecież za chwilę coś w końcu zrozumiem, po to tam jestem, żeby sie nauczyć, żeby się dowiedzieć, znaleźć odpowiedzi. Po zajęciach biegnę do kina i tam zachwycam sie obrazem Borysa Lankosza Rewers. Oj dawno nie oglądałam tak dobrego filmu, tak w najmniejszym szczególe dopracowanego. Z zachwytu próbuję coś na ten temat napisać i choć nie wychodzi najlepiej, jutro poprawię, dosolę, podkoloryzuję, dołożę tu i ówdzie czegoś co sprawi, że będzie się to w miarę znośnie czytało.

I tak jakoś w tym zachwycie pozostaję, w zachwycie jutro pójdę do pracy, pojutrze pojadę odwiedzić przyjaciółkę, której tak dawno nie widziałam i pozachwycam się widokami podpoznańskich łąk i pól...

21:37, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (3) »
wtorek, 03 listopada 2009

wszystko o czym marzyłam dzisiaj marznąc na przystanku to kubek gorącej herbaty, tylko tyle i aż tyle

czuć, że oto zbliża się biała pani, piękna i niedostępna

myślałam o tych, którzy o takim kubku herbaty marzą wspinając się na najpiękniejsze szczyty świata, gdy temperatura dochodzi do - 60 stopni, skóra tych śmiałków przybiera inny kolor, ich myśli stają się wolne, otępiały umysł na skutek braku tlenu reaguje inaczej

szłam dzisiaj po mieście, wiatr bawił się wszystkim co miałam na sobie, tysiące pytań w mojej głowie znalazły nagle odpowiedzi, jakby same ich szukały, szłam i nuciłam sobie piosenkę Rokii Traore o której dowiedziałam się dzięki Chihiro, było mi miło, po raz pierwszy od dawna nie myślałam o niczym co zaprzątać powinno moje myśli, poddałam się całkowicie chwili i szłam sobie i szłam i szłam...

ciągle myślami jestem w górach, zakochałam się na amen, cieszę się z tego romansu, miłość nagła jak zderzenie samochodów, choć o dziwo póki co bezbolesna:)

 

 

21:07, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (7) »
niedziela, 01 listopada 2009

Za kilka godzin wsiąde do samochódu i pojadę na cmentarz gdzieś pod Poznań.

W głowie jednak mam jeszcze obrazy z cmentarza w Zakopanem gdzie miesiąc temu szukaliśmy grobu Rudej i Józia Oppenheima o których tak wiele w książce W stronę Pysznej.

 

Na Pękasowym Brzysku w Zakopanem

 

 

 

grób Rudej

14:16, mojasciezka , Miejsca
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2