Kategorie: Wszystkie | Codziennie | Górsko | Miejsca | Zdjęcia
RSS
poniedziałek, 26 października 2009

cierpię na permanentny brak czasu na przyjemności przy komputerze bynajmniej nie wynikające ze złej organizacji czasu, po prostu tyle dzieje się teraz w moim życiu, że wchłaniam to wszystko ze zdwojona siłą i gdy wracam do domu to jakoś próbuje to wszystko ogarnąć, uporządkować, ze spokojem na to spojrzeć

czasem udaje się ten miraż zajęć, pasji, szaleństw nazwać, czasem się nie udaje i bezsilna padam na łóżko nie znajdując odpowiedzi

ale jedno wiem, dobrze mi z tym, dobrze mi w swojej skórze, dobrze mi w tym miejscu...

23:01, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (3) »
środa, 21 października 2009

to dziwne, że im więcej dzieje się w moim życiu tym mniej piszę,

no to nawet brzmi logicznie, czasu jakby mniej,

wszystko staje się takie logiczne, nawet nie takie trudne, pod warunkiem, że się samemu tego co takie oczywiste nie stara zapętlić

co tu dużo pisać, życie mnie przyjemnie zaskakuje

dla Ciebie przyjaciółko założę czerwoną bluzkę i obcasy, ale pozwól, że najpierw w środku zabarwię nieco, to już i tak wychodzi mi każdego dnia coraz bardziej ale chce jeszcze:)

a w duszy gra mi dzisiaj po włosku, uwielbiam:)

00:15, mojasciezka , Codziennie
Link Komentarze (4) »
środa, 14 października 2009

wzięło mnie na góry, brało mnie od zawsze ale tym razem dzieje się coś, czego jeszcze nazwać nie potrafię ale co z pewnością i to już czuję intensywnie, sprawia mi ogromną przyjemność

dziesiejsze spotkanie z Krzysztofem Welickim tylko potwierdziło to, o czym wiem a przed czym trochę się bronię, choć robię to w taki sposób, że obrona to żadna

słuchałam tego człowieka, zdobywcy Korony Himalajów, i zastanawiałam sie co będzie gdy wyjdę z tego spotkania, co powiedzą moi znajomi z którymi jeszcze przed chwilą byłam w górach i z którymi nie raz opowiadaliśmy sobie o wyczynach Polaków na najwyższych szczytach świata, czułam, że nie tylko ja mam silne poczucie czegoś wspaniałego i tak było, wyszliśmy i nie mogliśmy przestac zasypywać sie pomysłami co dalej, padło kilka propozycji z których jedna podobała mi się najbardziej...

www.przestrzenkultury.blogspot.com

 

22:59, mojasciezka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 października 2009

Nigdy nie bałam się gór, nigdy nie były mi straszne, choć tym razem miałam większe oczy niż zwykle. Od pierwszej chwili, gdy zobaczyłam Tatry jako mała dziewczynka, wiedziałam, że będę często wracać by je oglądać. Po drodze okazało się, że ich obecność stanie mi się potrzebna dużo bardziej niż przypuszczałam. Z czasem okazało się, że nie jeżdżę tam tylko po to, by je oglądać, ale by nabrać do życia dystansu. Nigdy mnie nie zawiodły, a tym razem Tatry dały mi dużo więcej niż myślałam, że dostanę.

 

To miała być tylko babska wyprawa, planowana zresztą cały rok, obmyślana, przerabiana, przy każdej możliwej okazji doprawiana. W ostatniej chwili okazało się, że nie jedziemy same, że dołącza do nas K. Przyjemnie zabarwiał nasze niekończące się rozmowy męskimi kolorami. Nie sądziłam, że może być tak przyjemnie.

Wspinaliśmy się we trójkę, ochoczo zmierzając coraz wyżej i wyżej. Wiedziałam, że ja górołaz raczej z dużo mniejszym niż moi znajomi doświadczeniem, miałam w nich wsparcie. Wiedziałam, że mogę na nich liczyć.

Oprócz cudownej współpracy potrafiliśmy razem pięknie milczeć i wiedzieliśmy, że patrząc na szczyty żadne słowa nie mają znaczenia, każdy z nas chciał wyrazić to samo słowami, które na dobrą sprawę nie istnieją. Bo nie ma słów by to, co zobaczyliśmy opisać.

 

 

22:04, mojasciezka , Miejsca
Link Komentarze (7) »